"PAŁAC" TOMASZA WOLSKIEGO

O najnowszym filmie Tomasza Wolskiego oraz o ciekawym spotkaniu z twórcą w ramach 52. Krakowskiego Festiwalu Filmowego pisze Agnieszka Południak

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, wcześniej im. Józefa Stalina w 1955 roku wzniesiony jako dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego wciąż budzi żywe emocje u mieszkańców, irytuje, ale także ma wielu zwolenników, zwłaszcza pośród młodszego pokolenia warszawiaków. Obok Syrenki jest jednym z symboli Warszawy, najbardziej rozpoznawalnym obiektem w mieście, widocznym prawie z każdego jego zakątka.

Filmowa historia Pałacu jest bardzo bogata, pojawia się, siłą rzeczy, niemal w każdym filmie, którego akcja dzieje się w Warszawie. Zostaje zburzony w "Rozmowach kontrolowanych" Sylwestra Chęcińskiego, pojawia się tez w „Małej apokalipsie” Tadeusza Konwickiego, kultowej już komedii „Miś” Stanisława Barei, a w trzeciej serii serialu „Ekstradycja” w reżyserii Wojciecha Wójcika PKiN próbuje wykupić mafia.

Tomasz Wolski przedstawia nam pełny portret budynku, po raz pierwszy, w dokumencie pod tytułem „Pałac”, ukazuje pełną filmową monografię Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Pokazuje widzowi współczesny obraz tego miejsca, w zaledwie niewielu scenach nawiązujący do jego komunistycznej przeszłości. Otwierająca sekwencja, która pochodzi z archiwalnych materiałów dokumentujących powstawanie obiektu, u dzisiejszego widza wywołuje wyłącznie uśmiech. Tym samym reżyser daje do zrozumienia, że nie interesuje go ta ciężka historia, ale chce nam pokazać Pałac jako pewnego rodzaju mikrokosmos, dziś dalej tętniący życiem. -Polityka mnie w ogóle nie interesowała przy kręceniu tego filmu- podkreślił reżyser, na spotkaniu po premierowej projekcji na 52 Krakowskim Festiwalu Filmowym. Zaznaczył, że dużo ciekawszym zadaniem stało się obalenie tych wszystkich mitów, które latami narastały wokół samego budynku. –ludzie boją się tego, czego nie znają, myślą, że w pałacowych piwnicach znajduje się tajne przejście z Warszawy do Moskwy, jednak tam są tylko koty.-mówił Tomasz Wolski.

Film zabiera widza na wycieczkę, w labirynt korytarzy, w na pozór zupełnie nieciekawe miejsca; zarówno w te dobrze znane jak Kinoteka, Sala Kongresowa, Pałac Młodzieży wraz z basenem, jak i te mniej, pomieszczenia techniczne i podziemia, z niedawno odkrytymi kolejnymi salami. –Nie miałem problemów z dostaniem się do interesujących mnie miejsc w samym budynku, oczywiście ze względów bezpieczeństwa nie mogłem wchodzić wszędzie- mówił o realizacji reżyser.

Kamera Wolskiego pokazuje nam jednak przede wszystkim ludzi związanych z tym miejscem, choćby na chwilę; widzimy zarówno bezdomnych jak i artystów występujących w Sali Kongresowej, pracowników, szefa dyspozytorni, instruktorów prowadzących treningi, ochroniarzy, którzy sami określają się mianem Wielkiego Brata, bacznie obserwując na swoich monitorach niemal każdy zakątek Pałacu; -to opowiada o naszych czasach, wszędzie jest pełno kamer, w sklepach, bankach, sam Pałac jest naszpikowany kamerami; co ciekawe staje się też to łącznikiem z rzeczywistością PRL-u.- mówił reżyser.

Dokumentalista opowiadał także w czasie spotkania jak dużo czasu zajęło kręcenie filmu: - pierwszy raz pomyślałem o robieniu filmu o Pałacu około ośmiu lat temu, jednak wtedy ten temat mnie zdecydowanie przerósł, gdy później wróciłem do niego, same zdjęcia trwały łącznie dwa lata, z przerwą na realizację mojego poprzedniego dokumentu „Lekarze”.- opowiadał reżyser.

.Tomasz Wolski w swoim filmie zdołał uchwycić codzienność, zarówno samego Pałacu jak i jego pracowników. Efektem tego jest wyważony, z dystansem i odrobiną poczucia humoru pełnometrażowy dokument.
 

Agnieszka Południak